środa, 2 kwietnia 2025

Sarah Harman "Inne matki mnie nie cierpią"

Tytuł: Inne matki mnie nie cierpią
Autor: Sarah Harman
Wydawnictwo: Czwarta strona



Nie istnieją idealni ludzie, więc nie mogą istnieć idealne matki, a mimo to wiele z nich podejmuje próbę zmierzenia się z wyzwaniem doskonałości. I przegrywają, co kończy się depresją, załamaniami, agresją, a one same prędzej czy później (w najlepszym wypadku) trafiają go gabinetów terapeutycznych. Nie bez przyczyny powstał termin „wystarczająco dobra” matka, czyli taka, która kocha swoje dziecko, ale nie stara się za wszelką cenę być najlepszą we wszystkich dziedzinach, potyka się, upada, popełnia błędy, ale się nie poddaje.

Taką właśnie matką jest, a właściwie stara się być 31-letnia Florence Grimes, która zmaga się z trudami samotnego macierzyństwa po zakończeniu kariery w girlsbandzie w atmosferze skandalu. Odeszła z zespołu tuż przed tym, jak zespół zaczął odnosić sukces, na dodatek była w ciąży, zaś ojciec dziecka krótko cieszył się urokami macierzyństwa, zakładając nową rodzinę. Mijają lata, a Florence wciąż żyje przeszłością i marzeniami o reaktywacji kariery. Pracuje sporadycznie tworząc na zamówienie łuki z balonów, zaś jej finansom daleko do stabilizacji. Mimo to regularnie wydaje pieniądze na poprawę swojej urody i na ciuchy, jakby w nadziei na powrót na scenę. Nie ma przyjaciół, z młodsza siostrą ma sporadyczny kontakt, choć od kiedy ta planuje ślub i poprosiła Florence o bycie druhną, kontakty te stały się nieco częstsze.

Teraz jednak jest okazja, by jej życie w końcu się odmieniło. Skontaktował się z nią mężczyzna z branży muzycznej, który wcześniej współpracował z zespołem. Tyle tylko, że Florence nie może dotrzeć na spotkanie z uwagi na niespodziewane okoliczności. Podczas szkolnej wycieczki do Wetland Centre, w której uczestniczył jej syn, ginie dziesięcioletni Alfie Risby, dziedzic wielkiej fortuny zbitej na mrożonkach. I może nie obeszłoby to tak bardzo Florence gdyby nie fakt, że Dylan był z nim w parze, a kilka miesięcy wcześniej doszło do sprzeczki pomiędzy chłopcami, w efekcie której Dylan uderzył kolegę kijem. To nic, że wcześniej tym kijem Alfie okładał żółwia, zaś Dylan stanął po prostu w jego obronie. Wszystko świadczy przeciwko Dylanowi tym bardziej, że chłopak nie chce w ogóle rozmawiać o wycieczce, a na dodatek wrócił z niej z ...plecakiem Alfiego. Co więcej, znajdujący się w torbie pamiętnik zawierał wpis informujący, że Dylan groził Alfiemu śmiercią.

Czy to możliwe, żeby dziesięcioletni chłopiec zabił kolegę? Biorąc pod uwagę, że Florence najwyraźniej wypiera, iż chłopak jest prawdopodobnie w spektrum autyzmu, wszystko jest możliwe. Florence postanawia zatem wziąć sprawy w swoje ręce i wraz z inną matką, Jenny, prawniczką, przeprowadzić własne śledztwo. Jenny, matka bliźniaków, których również samotnie wychowuje, robiąca karierę w korporacji obowiązkowa i sumienna koleżanka, jest w szkole nowa dlatego nie wie jeszcze, że Florence jest swego rodzaju persona non grata, szczególnie od chwili, kiedy pobiła jednego z prominentnych rodziców, Rollo Risby. Tak się składa, że to właśnie ojciec zaginionego chłopca, a przy okazji wychodzą na jaw nie tylko jego małżeńskie problemy i zdrady, ale również te głębiej skrywane tajemnice.

Czy kobietom uda się odnaleźć porywacza (albo mordercę) chłopca? A może Florence zna prawdę, tylko próbuje jej do siebie nie dopuścić? Jak potoczy się śledztwo i do czego jest w stanie posunąć się Florence, żeby tylko uratować syna? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w kryminale pt. "Inne matki mnie nie cierpią", autorstwa Sarah Harman. Opublikowana nakładem wydawnictwa Czwarta Strona powieść to doskonała propozycja nie tylko dla miłośników śledztw i zagadek detektywistycznych, ale również dla fanów powieści obyczajowych, a także dla wszystkich matek, szczególnie tych, które zmagają się z presją doskonałości, a i tak mają wrażenie, że nic im nie wychodzi.

Książka porusza tematykę macierzyństwa, oczekiwań społecznych oraz trudności związanych z wychowywaniem dziecka w obecnych czasach, szczególnie jeśli chodzi ono do szkoły wraz z dziećmi „uprzywilejowanymi”. Autorka z humorem i wnikliwością ukazuje zmagania Florence z rzeczywistością, czynią ją kobietą i matką daleką od ideału, ale autentyczną i wielowymiarową. Mimo iż nie byłam w stanie polubić Florence, a moja relacja z nią była bliższa okazywaniu litości, to i tak frapująca fabuła sprawiła, że z zapartym tchem śledziłam rozgrywające się na kolejnych stronach wydarzenia, by wreszcie dać się zaskoczyć!



*współpraca recenzencka*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz